Tigers Kraków - futbol amerykański


Kraków Tigers

Witamy na stronie pierwszej w Małopolsce drużyny Futbolu Amerykańskiego - Kraków Tigers. Zrzeszamy ludzi ambitnych i kreatywnych, ludzi gotowych poświęcić swój wolny czas by poznać dyscyplinę sportu, która zawładnęła naszymi umysłami i sercami. Chcemy by Futbol Amerykański na dobre zagościł w naszym regionie i by zyskał popularność wśród krakowian. Gorąco zachęcamy do przejrzenia zawartości strony a może w niedalekiej przyszłości do czynnego uprawiania tego wspaniałego sportu.



Aktualności


Wręczenie czeku od sponsora drużyny Kraków Tigers firmy TEPI - producent mebli dla Uniwersyteckeigo Szpitala Dziecięcego w Krakowie, podczas charytatywnego meczu Kraków Tigers - Kozły Poznań

W ostatnią niedzielę w Krakowie został rozegrany mecz, który miał olbrzymie znaczenie dla układu dolnej części tabeli. W związku z nowymi zasadami rozgrywek również dla utrzymania w lidze. Krakowskie Tygrysy po dramatycznym i długim meczu uległy Kozłom Poznań 20:14.

Przed spotkaniem zawodnicy obu zespołów zapowiadali walkę do ostatnich sekund. I nie zawiedli. Nikt jednak nie spodziewał się, że ten mecz będzie jednym z najdłuższych w historii Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Zwycięzcę poznaliśmy dopiero po dogrywce, którą po raz pierwszy rozegrano na polskich stadionach.

Wymarzony początek gospodarzy Jako pierwsi przed szansą zdobycia punktów stanęli goście. To ich formacja ofensywna rozpoczęła niedzielny pojedynek. Ku zdziwieniu poznaniaków po kilku próbach piłka musiała zostać zwrócona gospodarzom. Silna zdecydowana gra w obronie Tigers z pewnością zaskoczyła Wielkopolan. Jeszcze większe zdziwienie wywołały akcje formacji ofensywnej gospodarzy, która w swoim pierwszym drivie po ładnych biegach wdarła się w strefę punktową i objęła prowadzenie w meczu 7:0. To niestety jest nasza pięta achillesowa. Zawsze na boisko wychodzimy jakby ospali, przez to często juz na początku tracimy przyłożenie jedno lub więcej i potem mozolnie musimy odrabiać straty. co nie zmienia faktu, że Tygrysy postawiły twardsze warunki niż się spodziewaliśmy ,szczególnie dobrze grając w ofensywie- usprawiedliwia swoich zawodników rozgrywający Kozłów Michał Kwaśniewski. Punkty wywołały euforię wśród 600 osobowej publiczności. Początek meczu to było marzenie. Przeplatanka biegów na zewnątrz i wewnątrz, nietypowa formacja, wzorowa postawa linii i skuteczne podwyższenie zapewniło Nam łatwe prowadzenie w pierwszej połowie meczu- opowiada Filip Mościcki QB Tigers. Autorem pierwszego przyłożenia był Maciej Ginalski jednak słowa uznania należą się również Mieszko Łabuzowi, który kilkoma biegami podprowadził swój zespół pod endzone przeciwnika. Reprezentant kadry U-21 swoje punkty zdobył w drugiej kwarcie. Po 5 jardowym biegu podwyższył wynik na 14:0. Pierwsza odsłona meczu zakończyła się bezapelacyjnym zwycięstwem gospodarzy. Świetnie spisywała się formacja obronna, która szybko neutralizowała akcje ofensywne gości. Dwukrotnie przejmowała piłkę i popisywała się efektownymi tacklami, które nagradzane były gromkimi oklaskami z trybun Juvenii. Trener Levy bardzo dobrze Nas nastawił do tego spotkania. Chcieliśmy żeby rywale już w pierwszych minutach poczuli, że zależy Nam na wygranej i łatwo nie odpuścimy. Wiedzieliśmy, że to bardzo ważny mecz i musimy zacząć grac mocno szczególnie na początku- twierdzi linebacker Tigers Jakub Lidwin. Goście ewidentnie nie wstrzelili się z formą w pierwsze dwie kwarty. Ich gra była wolna i czytelna. Obrona zostawiała wiele miejsca parze Ginalski- Łabuz czego efektem były dwa przyłożenia. Spora ilość akcji biegowych spowodowała, że pierwsza połowa zakończyła się, jak na warunki Polskie, bardzo szybko. Zawodnicy schodzili do szatni by się ochłodzić- temperatura w cieniu sięgała 30 stopni Celsjusza- natomiast na kibiców czekały kolejne atrakcje.

Dla dzieci Niedzielny pojedynek miał dwa oblicza. Oprócz obejrzenia pojedynku sportowego zebrani sympatycy futbolu amerykańskiego mieli okazję wesprzeć Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie. Przez cały mecz zbierano do puszek datki natomiast w przerwie zlicytowano przedmioty podarowane przez małopolską drużynę. Nagrodzono również uczestników meczu futbolu flagowego, który został rozegrany w samo południe.

Zamiana ról Miejscowi fani w przerwie próbowali obstawić końcowy wynik. Ile jeszcze przyłożeń uda się zdobyć dobrze dysponowanym Tygrysom?- to było najczęściej zadawane pytanie. To co się wydarzyło później ostudziło jednak rozgrzane od słońca i emocji głowy miejscowych kibiców. Po gwizdku rozpoczynającym trzecią kwartę ujrzeliśmy dwie różne drużyny. Trochę to przypominało scenariusz filmu „Vice versa”. Drużyny w mgnieniu oka zamieniły się rolami. Inicjatywę zarówno w ataku jak i obronie przejęli goście. Akcje, które w pierwszej części meczu nie stanowiły problemu dla defensywy gospodarzy, w drugiej odsłonie były dla niej całkowitym zaskoczeniem. Wydaje mi się, że poczuliśmy się zbyt pewnie jak na tak mały wynik meczu, co szybko wykorzystała formacja ofensywna Kozłów- przyznaje Lidwin. Zagubienie miejscowych wykorzystał RB Marek Stylo, który zdobył pierwsze punkty w meczu i sezonie dla poznaniaków. Brak podwyższenia mógł mieć jednak spore reperkusje w końcówce spotkania. Ataki miejscowych w przeciwieństwie do początku meczu były szybko rozbijane przez pobudzonych przyłożeniem Kozłów. Brak koncentracji, kontuzje kluczowych graczy ofensywy-Gila i Łabuza. Przez to nasze biegi były bardziej czytelne- tłumaczy QB Tigers Filip Mościcki. Szala przesuwała się wyraźnie na stronę gości. W czwartej kwarcie dopięli swego zdobywając drugie przyłożenie. Tym razem na listę punktujących wpisał się Krzysztof Supel. By myśleć o remisie Kozły musiały dołożyć kolejne dwa punkty- Faktycznie musieliśmy zagrać podwyższenie za 2 punkty żeby myśleć o wyrównaniu wyniku. To było jak się okazało bardzo dobre posunięcie z naszej strony- stwierdza egzekutor podwyższenia TE Supel. Po czternasto punktowym prowadzeniu Tigers pozostało jedynie wspomnienie.

Końcówka, której nie powstydziłby się sam Hitchcock Zawodnicy i spora grupka kibiców oswajała się powoli z myślą, że mecz zostanie rozstrzygnięty w dogrywce. Goście na trzy minuty przed końcem rozpoczynali spod swojej strefy punktowej. Nic nie zapowiadało katastrofy. Mocne uderzenie obrońców Tigers spowodowało wybicie futbolówki i jej przechwycenie na 15 jardzie poznaniaków. Wśród miejscowych zapanowała radość. Na dwie minuty przed końcem wprost wymarzonej sytuacji znalazła się formacja ofensywna gospodarzy. Zwycięstwo mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Trzeba było tylko przybliżyć się nieznacznie do strefy przyłożeń i kopnąć. Jednak euforia szczęścia oraz zmęczenie okazały się silniejsze od nas. Brak koncentracji spowodował cofnięcie nas o 20 jardów. Pomimo powiększenia dystansu ciągle wiedzieliśmy, że dla naszego kopacza ten field goal był wykonalny- opisuje Mościcki. Do końca spotkania pozostawała minuta. Sędziowie ustawili piłkę na 43 jardzie. Dobry snap, holder ustawił piłkę a Przemek Materniak kopacz Tigers uderzył. Po chwili szał na trybunach. Piłka poszybowała między słupki- z perspektywy kibiców siedzących z boku tak to wyglądało. Jednak brak radości u zawodników Tigers a także sygnalizacja sędziego mówiła co innego. Futbolówka minęła słupek bramki Kozłów o metr- Muszę przyznać, że serce we mnie zamarło! Patrząc pod słońce nie widziałem , którędy poleciała piłka, jednak sędzia pokazał, że kopnięcie było nieudane no i wróciliśmy do gry- komentuje Kwaśniewski. Na tablicy nadal wynik 14:14. Przy piłce po raz ostatni w regulaminowym czasie gry ofensywa Kozłów. Goście wykonują akcję. TE Supel po raz kolejny otrzymuje piłkę, przedziera się prawą stroną boiska. Mija kolejnych obrońców, kibice wstają z miejsc, nie zatrzymywany przez nikogo Supel zmierza do strefy punktowej Tigers. Na kilka jardów przed endzone zostaje powalony przez Jakuba Lidwina, który przedłuża szanse krakowian na zwycięstwo w tym spotkaniu. Nie wiem jak zostałem zatrzymany bo jeszcze nie oglądałem zapisu video ale widocznie ktoś był lepszy- komentuje Supel. W momencie gdy formacja ofensywna dobiegała do swojego zawodnika by rozpocząć kolejną akcję, sędziowie odgwizdali koniec regulaminowego czasu gry.

Musiał być ten pierwszy raz Nigdy wcześniej mecze w PLFA nie kończyły się wynikiem remisowym. Stąd też sędziowie przez dłuższą chwilę tłumaczyli zawodnikom obu drużyn zasady dogrywki. Jako pierwsi atakowali goście. Akcje biegowe przez środek nie przynosiły już takich efektów jak w drugiej połowie meczu. Defensywa gospodarzy starała się wykrzesać z siebie ostatnie pokłady energii. Wszystko wskazywało, że goście nie zdobędą punktów gdy na boisku pojawiła się flaga- Defensywa radziła sobie bardzo dobrze aż, za głupi błąd, przeciwnicy zostali przybliżeni do naszego pola punktowego. Po krótkich konsekwentnych biegach udało im się zdobyć przyłożenie- stwierdza rozgrywający Kraków Tigers Filip Mościcki.. Podwyższenie za dwa punkty poznaniakom jednak nie wyszło. To stwarzało szansę dla gospodarzy. Wcześniej należało jednak zdobyć przyłożenie. Próby ofensywne w drugiej odsłonie dogrywki były przeplatane dobrymi biegami i poważnymi błędami. W ostateczności nie byłem w stanie poprowadzić drużyny do pierwszego, wymarzonego, zwycięstwa w PLFA- przyznaje Mościcki. Mecz po ponad czterech godzinach zakończył się zwycięstwem gości 20:14.

Wygrana Kozłów sprawiła, że zespół może spokojniej myśleć o swojej przyszłości w pierwszej lidze. Tak się wydaje jednak nie chcielibyśmy spoczywać na laurach, za miesiąc mecz z Husarią , w którym do składu dołączy 3 podstawowych graczy, których z różnych powodów, zabrakło w Krakowie. Będzie ciężko bo to zupełnie nowe Kozły ale będziemy walczyć o zwycięstwo i być może uda nam się ominąć baraże- komentuje Michał Kwaśniewski rozgrywający Kozły Poznań. W trudnej sytuacji znalazł się natomiast zespół Kraków Tigers. Kolejni rywale są zdecydowanie silniejsi od poznaniaków. Czy drugi sezon okaże się dla pierwszej małopolskiej drużyny ostatnim w szeregach PLFA I? O tym przekonamy się w październiku.

Z Bartłomiejem Pawlakiem Prezesem „Akcji Odnowy” Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie rozmawia Bartosz Wardęga.

Jaką sumę udało się zebrać podczas niedzielnego spotkania? Udało się zebrać 6549 złotych. Pieniążki pochodziły z licytacji przedmiotów, czeku wręczonego przez sponsora Kraków Tigers a także z puszek, które krążyły po stadionie.

Na co zostaną przeznaczone pieniądze? Cena specjalistycznych urządzeń medycznych jest bardzo wysoka. Kwoty sięgają od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Za pieniądze które zostały zebrane w trakcie meczu można kupić m.in.- kilka nawilżaczy powietrza do sal dziecięcych, wagę elektroniczną ze wzrostomierzem i kilka elektronicznych termometrów dziecięcych.

Czy możemy się spodziewać podobnej imprezy w najbliższym czasie? Cieszymy się, że Zespół Kraków Tigers postanowił zadedykować mecz Małym Pacjentom z naszego szpitala. Każda taka inicjatywa jest niezwykle cenna. Myślę, że we wrześniu (po okresie wakacyjnym) moglibyśmy wspólnie przygotować i rozegrać mecz futbolu flagowego. Z drużyną Kraków Tigers zmierzyłaby się reprezentacja piłkarska Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, oczywiście po odpowiednim przygotowaniu.



 
 
OSTATNI MECZNAJBLIŻSZY MECZ
22 czerwiec 2008, Kraków31 sierpień 2008, Kraków
VS
6

42
VS
-
-



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone
www.Pajacyk.pl




Galeria




sierpień 2008
PnWtŚrCzPtSbNd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
2008-08-31
Mecz
Kraków Tigers vs. Husaria Szczecin. Stadion Salwator Juvenia Kraków ul. Na Błoniach 7 (Błonia Krakowskie). WSTĘP WOLNY